Zapora wieczorową porą ;p
Nie mam dziś głowy do napisania dobrej notki.Ostatnio wiele się działo i dziać będzie,ale na pewno od września wszystko wróci do normy
i będą się pojawiać różne ciekawe rzeczy.Teraz nie będę pisać niczego na siłę,bo was i mnie to zmęczy.
Mam wiele pomysłów,a gorzej z czasem w którym mogę to zrealizować.W moim życiu wiele pozytywów i zmian na lepsze.
Jutro wyjeżdżam na Podkarpacie do rodziny i w Bieszczady,może zahaczymy o Solinę, a w sobotę wesele.Na nowe notki musicie zaczekać do 6 może 7 września,jednak postaram się przeglądać wasze blogi.
Nie mam zbytniej ochoty na to wesele,bo jestem przeciwna temu związkowi. facet mojej kuzynki kompletnie się do tego nie nadaję.Nie interesuje go gdzie będą mieszkać,za co będą żyć,kompletnie na niczym mu nie zależy.
Taką postawę mogłabym jeszcze zrozumieć u dwódziesto kilku latka,a nie u faceta po trzydziestce,no ale są różni ludzie.Mam jednak nadzieje,że po ślubie zmieni się jego postawa.Z całego serca życzę tego mojej kuzynce,bo jest na prawdę fajną dziewczyną.
Już nie mówię o tym,że nie grzeszy urodą i rozumkiem.No,ale podobno miłość jest ślepa.Nawet bardzo ślepa.jestem w szoku jak ludzie diametralnie się zmieniają,
zmieniają na gorsze pod wpływem "drugiej połówki" i tego nie zauważają.Życzyłabym sobie ,żeby ani mi,ani nikomu z Was nic takiego się nie wydarzyło.
Od września czeka mnie na prawdę ciężka praca.Wiele nauki,muszę nadrobić pewne rzeczy,bo w zeszłym roku szkolnym kompletnie nic nie robiłam.A no i oczywiście prowadzenie bloga z ambitnymi notkami.Mam nadzieję,że wyjdzie.
No cóż jeżeli chce się mieć piękną przyszłość trzeba już teraz o nią walczyć. Szkoda,że wiele młodych ludzi kompletnie o tym nie myśli.
Dopiero podczas matury jest płacz i zgrzytanie zębów.Czas biegnie szybko i nie zauważalnie przelatuje nam przez palce.
Nie da się nadrobić 2 lat liceum + bieżącego materiału w tym ostatnim roku.
Chciałam zachęcić żebyście poważnie myśleli o swojej przyszłości i życiu.A także nie poddawali się złym wpływom środowiska.Trzeba dążyć do celu,do swoich marzeń.I żyć w taki sposób żeby się udało i nie patrzeć na opinie innych.
Inni zazdroszczą determinacji.
Tego,że Ty jesteś w stanie a oni nie.
Życzę wam poznania siebie,znalezienia własnych wartości,dobrych wyborów i owocnego roku szkolnego,akademickiego itd.
Praca się opłaca,no chyba,że ktoś ma nadzwyczajny talent do nic nie robienia i zarabiania pieniędzy.I takie przypadkiem mają miejsce.
Lubicie totalny relaks i rozmyślanie??
Najbardziej sprzyja do tego noc spędzona pod gołym niebem pod pięknym gwieździstym niebem.Lekki chłód i orzeźwiające powietrze.
Taki banał,a daje wielkiego kopa.
Notka bez ładu.Sorry
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Codzienność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Codzienność. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 28 sierpnia 2011
czwartek, 25 sierpnia 2011
Pozytywnie
Stawy ;)
Wiem,że dawno tu nie zaglądałam,no ale nie macie mi chyba za złe,że cieszę się ostatnimi dniami wakacji.Wam radzę to samo.
W końcu zaczęło się coś dziać.Jest bardzo pozytywnie i przybyło wielu sił na następny rok szkolny.
Wybaczcie,że dziś nie napisze zbyt wiele.Chciałam po prostu się wam przypomnieć.
A już na pewno nie kończę kariery na tym blogu.
ŻYCIE JEST PIĘKNE.
Szkoda tylko,że nasz naród jest narodem ponuraków i ludzi,którzy ciągle narzekają. W sumie też taka byłam,może i dalej jestem.
Narzekamy,bo zarobki zbyt małe,bo pogoda nie taka jaką chcemy,bo zbyt wiele na głowie,zbyt mało czasu,brak ciekawych atrakcji w okolicy,nudno,
brak fajnych ludzi.Milion powodów do narzekania.
A może by się tak zastanowić,może coś w Tobie jest nie tak.Brak otwartości?? Najprawdopodobniej tak,a do tego brak odwagi,by zabrać życie we własne ręce.
Brak odwagi by otworzyć drzwi własnego zaścianka,by wystawić nos,poszukać informacji,odezwać się do ludzi.
Przełamać w sobie pewne bariery nie jest łatwo,ale warto to zrobić,odważyć się chociaż na pierwszy najmniejszy krok,później nawet nie zauważymy kiedy coś w nas pęknie i staniemy się kimś kim całe życie chciało się być,lub kiedy staniemy na najlepszej ku temu drodze.
Przyodziej się w uśmiech na twarz,trochę pozytywizmu i ruszaj na podbój świata.Róbmy to o czym marzymy,bądźmy tacy jacy chcemy być,kochajmy,przestańmy ranić i bądźmy szczerzy.
Nie duśmy w sobie uczuć.
Zacznijmy w końcu zauważać pozytywne strony każdego wydarzenia,każdej najmniejszej rzeczy.Cieszmy się z każdej chwili,bo nigdy się nie powtórzy.Zauważajmy pozytywy życia.Bądźmy nastawieni przyjaźnie
Nie wpadajmy w dołki,tylko podnośmy się i nośmy głowę wysoko po mimo,że z każdej strony istnieje niebezpieczeństwo,że coś,lub ktoś może nas ukrócić.
No i koniec mojego bebłania ;)
A teraz przepis na super poprawiający humor koktajl bananowy ;)
Zdjęcie niestety nie moje ;) nie miałam czasu zrobić ;p
Składniki
3 banany
1 l mleka
1 serek waniliowy homogenizowany ( ja używam Danio danio straciatella)
cukru ile chcemy
szczypta cynamonu
Wszystkie składniki miksujemy w blenderze, aż banany całkowicie się rozdrobnią, a koktajl spieni.
Przelewamy do wysokich szklanek,a następnie wypijamy ze smakiem i bierzemy dokładkę.Zdecydowanie najlepiej smakuje schłodzony ;)
Smacznego ;)
Wiem,że dawno tu nie zaglądałam,no ale nie macie mi chyba za złe,że cieszę się ostatnimi dniami wakacji.Wam radzę to samo.
W końcu zaczęło się coś dziać.Jest bardzo pozytywnie i przybyło wielu sił na następny rok szkolny.
Wybaczcie,że dziś nie napisze zbyt wiele.Chciałam po prostu się wam przypomnieć.
A już na pewno nie kończę kariery na tym blogu.
ŻYCIE JEST PIĘKNE.
Szkoda tylko,że nasz naród jest narodem ponuraków i ludzi,którzy ciągle narzekają. W sumie też taka byłam,może i dalej jestem.
Narzekamy,bo zarobki zbyt małe,bo pogoda nie taka jaką chcemy,bo zbyt wiele na głowie,zbyt mało czasu,brak ciekawych atrakcji w okolicy,nudno,
brak fajnych ludzi.Milion powodów do narzekania.
A może by się tak zastanowić,może coś w Tobie jest nie tak.Brak otwartości?? Najprawdopodobniej tak,a do tego brak odwagi,by zabrać życie we własne ręce.
Brak odwagi by otworzyć drzwi własnego zaścianka,by wystawić nos,poszukać informacji,odezwać się do ludzi.
Przełamać w sobie pewne bariery nie jest łatwo,ale warto to zrobić,odważyć się chociaż na pierwszy najmniejszy krok,później nawet nie zauważymy kiedy coś w nas pęknie i staniemy się kimś kim całe życie chciało się być,lub kiedy staniemy na najlepszej ku temu drodze.
Przyodziej się w uśmiech na twarz,trochę pozytywizmu i ruszaj na podbój świata.Róbmy to o czym marzymy,bądźmy tacy jacy chcemy być,kochajmy,przestańmy ranić i bądźmy szczerzy.
Nie duśmy w sobie uczuć.
Zacznijmy w końcu zauważać pozytywne strony każdego wydarzenia,każdej najmniejszej rzeczy.Cieszmy się z każdej chwili,bo nigdy się nie powtórzy.Zauważajmy pozytywy życia.Bądźmy nastawieni przyjaźnie
Nie wpadajmy w dołki,tylko podnośmy się i nośmy głowę wysoko po mimo,że z każdej strony istnieje niebezpieczeństwo,że coś,lub ktoś może nas ukrócić.
No i koniec mojego bebłania ;)
A teraz przepis na super poprawiający humor koktajl bananowy ;)
Zdjęcie niestety nie moje ;) nie miałam czasu zrobić ;p
Składniki
3 banany
1 l mleka
1 serek waniliowy homogenizowany ( ja używam Danio danio straciatella)
cukru ile chcemy
szczypta cynamonu
Wszystkie składniki miksujemy w blenderze, aż banany całkowicie się rozdrobnią, a koktajl spieni.
Przelewamy do wysokich szklanek,a następnie wypijamy ze smakiem i bierzemy dokładkę.Zdecydowanie najlepiej smakuje schłodzony ;)
Smacznego ;)
środa, 17 sierpnia 2011
o blogach
Nie mam pomysłu.Nie jest dobrze.Nie ważne nie narzekam.
Julcia siostrzyczka kumpelki ;) Zdjęcie adekwatne do mojego nastroju
Pewnie po tym wpisie większość z was,a może i wszyscy się na mnie obrazicie.No,ale cóż zawszę mówię to co myślę.
Nie chcę nikogo obrażać,tym bardziej jeżeli kogoś nie znam.Wyrażam opinię z mojego punktu widzenia,tylko to co zauważam.
W ostatnim czasie bardzo wciągnęło mnie do blogowania.Ludzie mają różne fajne pomysły,talenty i inne pasje którymi się dzielą.Miło na to patrzeć.
Ukazują coś innego,nadają nową jakość,uczą. Lubię jeżeli ktoś ma coś wartościowego do pokazania i robi to z wielkim zaangażowaniem.
Szkoda tylko,że co raz więcej osób prowadzi bloga tylko dla liczby komentarzy i obserwatorów.Od razu widać że blog jest prowadzony na siłę.
Ale chyba najgorsze jest gwiazdorzenie.Kiedy tylko licznik obserwatorów przekroczy 100 sodówka uderza do głowy.
Nie mówię,że we wszystkich przypadkach.Jeżeli ktoś się obrazi trudno.Jak to się mówi uderz w stół a nożyce się ode zwom.A tak nawiasem mówiąc jeżeli zaczyna mnie denerwować jakiś blog to po prostu nie komentuje,albo przestaję to robić.
Wracając do sedna sprawy rozśmieszają mnie teksty typu: 'co się dzieję dlaczego zmniejszyła mi się liczba komentarzy''chyba zawieszam blog bo nie cieszy się,już takim zainteresowaniem' 'mogę was reklamować ale nie liczcie na sukces',lub teksty z których możemy w rzeczywistości odebrać jak
'proszę o komentarze inaczej powieszę się na pierwszym na potkanym drzewie'.A już szczytem jest pod każdym postem w różnych blogach dodawanie komentarza o treści 'bardzo wyjątkowy blog, jest fajny,zapraszam do mnie' (ten sam komentarz w 30 innych blogach).
Każdy prowadzi bloga jak chce,ale dla mnie takie zachowania są tandetne.
Tandetne tak samo jak pozytywnie komentarze w blogach o tematyce modowej dziewczyn które kompletnie się na tym nie znają,a czasem nawet ośmieszają.
Uważam,że chyba lepiej jest powiedzieć w prost,że to jest takie,a takie,nakierować dziewczynę na właściwy tor i nie przyczyniać się do wystawienia jej na pośmiewisko.
To tylko taki przykład.
Jeżeli nie masz nic ciekawego do zaoferowania,to lepiej w ogóle się powstrzymać z wystawieniem notki,oraz wypowiedzi.
A jeżeli Twój blog będzie ciekawy czytelnicy sami będą powracać.
Szczerość, będzie,się zdecydowanie lepiej sprzedawać.
Ale każdy ma swój sposób,cóż....ja wolę szczerość i prowadzenie wszystkich spraw od serca.
Gwiazdorzenie objawia się tutaj na wiele sposobów i chyba sami wiecie o czym mówię,bo trudno tego nie zauważyć.Przemilczę tą sprawę.
Zabawy w wielką królową bloga są dla dzieci w pieluchach,jeżeli lansujesz się na kogoś dojrzałego to i tak się zachowuj.
Przepraszam,że to piszę,jestem zdenerwowana.przepraszam,że nie mam dziś nic lepszego do zaoferowania.Jestem tylko człowiekiem.
A i jeszcze jedno, tak to będzie z gapianie z innych blogów,no ale cóż może faktycznie będzie was coś interesować.
Jeśli tak,to zapraszam.Śmiało zadawajcie pytania.
www.psychopatka94@o2.pl
Julcia siostrzyczka kumpelki ;) Zdjęcie adekwatne do mojego nastroju
Pewnie po tym wpisie większość z was,a może i wszyscy się na mnie obrazicie.No,ale cóż zawszę mówię to co myślę.
Nie chcę nikogo obrażać,tym bardziej jeżeli kogoś nie znam.Wyrażam opinię z mojego punktu widzenia,tylko to co zauważam.
W ostatnim czasie bardzo wciągnęło mnie do blogowania.Ludzie mają różne fajne pomysły,talenty i inne pasje którymi się dzielą.Miło na to patrzeć.
Ukazują coś innego,nadają nową jakość,uczą. Lubię jeżeli ktoś ma coś wartościowego do pokazania i robi to z wielkim zaangażowaniem.
Szkoda tylko,że co raz więcej osób prowadzi bloga tylko dla liczby komentarzy i obserwatorów.Od razu widać że blog jest prowadzony na siłę.
Ale chyba najgorsze jest gwiazdorzenie.Kiedy tylko licznik obserwatorów przekroczy 100 sodówka uderza do głowy.
Nie mówię,że we wszystkich przypadkach.Jeżeli ktoś się obrazi trudno.Jak to się mówi uderz w stół a nożyce się ode zwom.A tak nawiasem mówiąc jeżeli zaczyna mnie denerwować jakiś blog to po prostu nie komentuje,albo przestaję to robić.
Wracając do sedna sprawy rozśmieszają mnie teksty typu: 'co się dzieję dlaczego zmniejszyła mi się liczba komentarzy''chyba zawieszam blog bo nie cieszy się,już takim zainteresowaniem' 'mogę was reklamować ale nie liczcie na sukces',lub teksty z których możemy w rzeczywistości odebrać jak
'proszę o komentarze inaczej powieszę się na pierwszym na potkanym drzewie'.A już szczytem jest pod każdym postem w różnych blogach dodawanie komentarza o treści 'bardzo wyjątkowy blog, jest fajny,zapraszam do mnie' (ten sam komentarz w 30 innych blogach).
Każdy prowadzi bloga jak chce,ale dla mnie takie zachowania są tandetne.
Tandetne tak samo jak pozytywnie komentarze w blogach o tematyce modowej dziewczyn które kompletnie się na tym nie znają,a czasem nawet ośmieszają.
Uważam,że chyba lepiej jest powiedzieć w prost,że to jest takie,a takie,nakierować dziewczynę na właściwy tor i nie przyczyniać się do wystawienia jej na pośmiewisko.
To tylko taki przykład.
Jeżeli nie masz nic ciekawego do zaoferowania,to lepiej w ogóle się powstrzymać z wystawieniem notki,oraz wypowiedzi.
A jeżeli Twój blog będzie ciekawy czytelnicy sami będą powracać.
Szczerość, będzie,się zdecydowanie lepiej sprzedawać.
Ale każdy ma swój sposób,cóż....ja wolę szczerość i prowadzenie wszystkich spraw od serca.
Gwiazdorzenie objawia się tutaj na wiele sposobów i chyba sami wiecie o czym mówię,bo trudno tego nie zauważyć.Przemilczę tą sprawę.
Zabawy w wielką królową bloga są dla dzieci w pieluchach,jeżeli lansujesz się na kogoś dojrzałego to i tak się zachowuj.
Przepraszam,że to piszę,jestem zdenerwowana.przepraszam,że nie mam dziś nic lepszego do zaoferowania.Jestem tylko człowiekiem.
A i jeszcze jedno, tak to będzie z gapianie z innych blogów,no ale cóż może faktycznie będzie was coś interesować.
Jeśli tak,to zapraszam.Śmiało zadawajcie pytania.
www.psychopatka94@o2.pl
sobota, 13 sierpnia 2011
Dekalog szcześliwca ;)
Dekalog szczęśliwca
1. Człowiek rodzi się zmęczony i żyje,aby odpoczywać
2. Kochaj swe łózko jak siebie samego
3. Odpoczywaj w dzień,abyś mógł spać w nocy
4. Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego,pomóż mu
5. Praca jest męcząca,więc należy jej unikać
6. Co masz zrobić dziś zrób po jutrze - będziesz miał dwa dni wolnego.
7. Jeśli zrobienie czegoś sprawia Ci trudność pozwól zrobić to innym
8. Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadzi do śmierci
9. Kiedy ogarnia Cię ochota do pracy usiądź i poczekaj aż Ci przejdzie
10. Praca uszlachetnia,lenistwo uszczęśliwia
Nie,nie jestem leniwa,tylko szczęśliwa.
Hedonistka to dobre określenie.
Rozkosz i przyjemność to najważniejsze dobro.
Cel życia??
Życie bez bólu,cierpienia,pracy,smutku.
Troche zdrowego egoizmu ??
Jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Nie,nie jestem leniwa.
Potrzebuję tylko lepszej motywacji i pewnej nagrody.
Krótko ??
Nie ważne przecież jestem leniwa.
Dziękuję za wszystkie komentarze ;p
środa, 10 sierpnia 2011
Część dalsza ;)
Frappe
Marmoladka mniam mniam ;p i marchewa
Nie ma to jak śniadanko o godzinie 11.30.Ale za to jakie pyszne.Najlepsza marmolada jabłkowa w wykonaniu mojego taty,
marchewka i duża słodka frappe
Pogoda co najmniej dziwna,może się jeszcze rozpogodzi.Mam nadzieję,że na popołudnie wykreują się jakieś plany.Wczorajszy dzień spędzony bardzo przyjemnie ;)Z ekipą,w reszczcie zaczęło się coś dziać.To daje nadzieję na cudowne spędzenie reszty wakacji.
Chciałam dokończyć ostatni temat,ale jakoś nie mam do tego dziś głowy.Może uda mi się wyjść z tego obronną ręką.
Po prostu nie wiem jak zacząć.
Cieszę się,że wszyscy macie swoje opinie na dany temat i to opinie,które na prawdę wzbogacają.
Ludzie podchodzą lekkomyślnie do spraw miłości i seksu.Związki na pokaz, związki bez zobowiązań,traktowanie się bez szacunku.To teraz nic dziwnego.
Ale co to za związek w którym jest przyzwolenie na zdradę i kłamstwo?? Faktycznie u bardzo młodych ludzi związek jest bardzo ograniczającą sprawą.W okresie kiedy ludzie chcą się bawić,zawierać nowe znajomości,imprezować.
Teoretycznie związek nie powinien w niczym przeszkadzać, a jednak. Na każdym kroku trzeba uważać żeby Twoje intencje nie były źle odebrane.Ale jeżeli wchodzimy w związek to dokonujemy wyboru.Zabawa,samowolka,lekkomyślność,albo pewne obowiązki.
Każdy ma wolną wolę i wie co wybrać.Związek równa się obowiązek i zasady.
Okazuje się,że znalezienie złotego środka między związkiem a zabawą jest bardzo trudne.Nie należy przeginać w żadną stronę.
Chciałabym przytoczyć takie przesadzanie w obie strony na faktach autentycznych.
Zośka* jest w związku z Adamem* od czerwca zeszłego roku.Jest to jej pierwszy chłopak,obecnie student 2 roku inżynierii środowiska.Chłopak z bardzo dobrego domu,dobry uczeń,muzyk, gra na perkusji,gitarze i fortepianie.
Można mówić o nim wiele pozytywów,ale jest przede wszystkim dobrym, szanującym człowiekiem. Zośka zawsze była nadmiernie dojrzała w stosunku do swojego wieku.Siłą rzeczy swój związek traktuje bardzo poważnie.
Niestety z biegiem czasu zaczęła rezygnować ze znajomych,przyjaciół innych rozrywek.Swój wolny czas poświęca tylko i wyłącznie swojemu chłopakowi.Codziennie wspólne obiadki,spędzanie dni od rana do wieczora tylko we własnym towarzystwie.Wygasła w niej młodzieńczość.
Doszło do tego,że dziewczyna rezygnuje ze swoich marzeń.Zawsze chciała studiować weterynarie,najbliższa uczelnia jest we Wrocławiu a my (ja i opisywane osoby) mieszkamy w okolicach Bielska-Białej.Dziewczyna stwierdziła,że to nie ma sensu,miłość na odległość się nie sprawdzi,za bardzo go kocha.
Dla mnie to jest co najmniej szalone.Mam nadzieje,że uda nam się przemówić jej do rozumu.
Anka* z Michałem* są ze sobą od Walentynek.Ich zejście trwało bardzo długo.Chciała go lepiej poznać.Znajomi naśmiewali się z tego.Michał jest na prawdę fantastycznym chłopakiem.Jest dojrzały,twardo stąpa po ziemi,ale potrafi się bawić.W dodatku przystojny i bogaty. To ostatnie oczywiści nie jest ważne,ale dobrze o tym wspomnieć,ponieważ mimo tego jest normalnym chłopakiem.
Żaden plejas.Niestety jego ukochana totalnie go zlewa.Okłamuje na każdym kroku,na imprezach zadaje się z innymi ludźmi,zachowuje się jakby go nie znała,zabawia się z innymi chłopakami,nie poświęca czasu tylko dla niego.Jednym słowem robi go w balona.
Nie będę tego komentować.Samie weźcie odpowiednią lekcje.Czy istnieje złoty środek.Zawsze jakis jest.Trzeba myśleć.
Młodzi ludzie wykazują się nadmierną niedojrzałością.Wierzą we wszystko co poda im telewizja i internet.Robią sobie wzajemnie wodę z mózgu.
życia uczą się z telewizyjnych seriali o amerykańskich snobach.Seksu uczą się z ohydnych pornoli.Z tond biorą się wyidealizowane wizje ciała ludzkiego,brak szacunku do kobiet,teoria,że z kobietą można zrobić wszystko,szerzy się kurestwo.
Zagrożeń płynących z sypiania ze sobą uczą się po fakcie,kiedy jest za późno.Narkotyki,alkohol.Ciągle bawią się w dorosłość,a gówno wiedzą o życiu.
Nie dla psa kiełbasa ;p
Bądźmy szczerzy wszystko jest dla ludzi.Ale żeby bezpiecznie i przyjemnie korzystać z tego "wszystkiego" należy mieć jakie kolwiek pojecie i poczucie odpowiedzialności za siebie.
Jeżeli nie dojrzałeś do pewnych rzeczy,po prostu się za to nie bierz.Bo możesz sam siebie zniszczyć.Naucz się słuchać mądrzejszych i dopasowywać to co mówią
do własnych potrzeb i realiów.Zrobisz ze swoim życiem co chcesz.Ale warto przed snem zrobić bilans swoich czynów i 2 razy zastanowić się nad tym.Nad wszystkimi plusami,minusami i konsekwencjami.
A jeżeli mogę coś zasugerować to nie kieruj się modą,tym co wszyscy robią i jak żyją,bierz do serca tylko mądre opinie, i słuchaj tylko tych, których nie dadzą Ci zrobić krzywdy.
Nie umie pisać ładnie,poetycko,z sensem i w dodatku poprawnie.Pisze to co siedzi mi w sercu,w głowie i na duszy.
Jeżeli masz czas podziel się swoim zdaniem.
* imiona zostały zmienione ;)
Moja Btk ;p końcowy efekt wczorajszej wycieczki rowerowej ;p
poniedziałek, 25 lipca 2011
Niestety dziś nie wywiąże się z ...
wczorajszej obietnicy. Nie jestem wstanie napisać czegokolwiek ambitnego.Życzyłabym sobie, aby jutro mi się to udało. Mam wiele pomysłów, oraz o wiele większego lenia.Chyba muszę w końcu go zwalczyć.Dużo czasu spędziłam na przeglądaniu blogów.Nie żałuję, bo było to bardzo inspirujące i pouczające.Dowiedziałam się rzeczy o których nie miałam żadnego pojęcia. Cenię sobie ludzi, którzy mają wiele do powiedzenia. Moda,sztuka,fotografia, biżuteria, kuchnia, codzienność, radości i problemy innych. Cieszę się, że od tych kilku dni należę do waszej "rodziny".Przede wszystkim chciałam podziękować za wasze odwiedziny i komentarze.Tym bardziej, że traktuję tego bloga na prawdę osobiście. Można powiedzieć, że jest to forma autoterapii.Mam nadzieję,że rozumiecie o co mi chodzi.Do tej pory nauczyłam się od was wielu ważnych rzeczy. Według mnie najważniejszą z nich jest determinacja w dążeniu do celu. Może kiedyś zrobię całą listę z krótkim komentarzem.Ale nie pochlebiajcie sobie ;)
Jesteście wspaniali.
Przyszło mi do głowy, że razem moglibyśmy zrobić na prawdę coś fajnego.Wystarczy wykorzystać wspaniałe pomysły,niepowtarzalne zdolności każdego z nas,oraz naszych znajomych.Chodzi mi tu głównie o jakąś akcje w której można by było komuś naprawdę pomóc. Mam nadzieje, że w bliskiej przyszłości, ja albo ktokolwiek z Was wykarze się kreatywnością.A jeżeli już wyszłaby od kogoś inicjatywa chciałabym,aby jak najwięcej osób miało w tym swój szczery bezinteresowny udział.Wiem,że można na was liczyć. Można naprawdę wiele zdziałać, jeśli ma się tylko dobre chęci. Na pewno nie będzie łatwo, uważam jednak, że warto spróbować.
wczorajszej obietnicy. Nie jestem wstanie napisać czegokolwiek ambitnego.Życzyłabym sobie, aby jutro mi się to udało. Mam wiele pomysłów, oraz o wiele większego lenia.Chyba muszę w końcu go zwalczyć.Dużo czasu spędziłam na przeglądaniu blogów.Nie żałuję, bo było to bardzo inspirujące i pouczające.Dowiedziałam się rzeczy o których nie miałam żadnego pojęcia. Cenię sobie ludzi, którzy mają wiele do powiedzenia. Moda,sztuka,fotografia, biżuteria, kuchnia, codzienność, radości i problemy innych. Cieszę się, że od tych kilku dni należę do waszej "rodziny".Przede wszystkim chciałam podziękować za wasze odwiedziny i komentarze.Tym bardziej, że traktuję tego bloga na prawdę osobiście. Można powiedzieć, że jest to forma autoterapii.Mam nadzieję,że rozumiecie o co mi chodzi.Do tej pory nauczyłam się od was wielu ważnych rzeczy. Według mnie najważniejszą z nich jest determinacja w dążeniu do celu. Może kiedyś zrobię całą listę z krótkim komentarzem.Ale nie pochlebiajcie sobie ;)
Jesteście wspaniali.
Przyszło mi do głowy, że razem moglibyśmy zrobić na prawdę coś fajnego.Wystarczy wykorzystać wspaniałe pomysły,niepowtarzalne zdolności każdego z nas,oraz naszych znajomych.Chodzi mi tu głównie o jakąś akcje w której można by było komuś naprawdę pomóc. Mam nadzieje, że w bliskiej przyszłości, ja albo ktokolwiek z Was wykarze się kreatywnością.A jeżeli już wyszłaby od kogoś inicjatywa chciałabym,aby jak najwięcej osób miało w tym swój szczery bezinteresowny udział.Wiem,że można na was liczyć. Można naprawdę wiele zdziałać, jeśli ma się tylko dobre chęci. Na pewno nie będzie łatwo, uważam jednak, że warto spróbować.
niedziela, 24 lipca 2011
Pogoda
Dzisiaj chyba po raz pierwszy zabrakło mi słów. Nie licz więc na jakąś specjalnie ciekawą notkę. I mnie dopadła pogodowa niemoc. Deszcz,wiatr,niska temperatura. Czuję jakby lada chwila miała nadejść zima.W dodatku mój facet dziś wyjechał (już tęsknię).Żadnych pozytywów. Dzień sprzyja wypoczynkowi we własnym łóżku pod ciepłą kołderką.Do tego dobra książka i wielki kubek ulubionej herbaty lub kawy, może z nutą ambitnej muzyki.Uwielbiam książki.Nie mam jakiegoś szczególnie ukochanego gatunku.Książka musi być po prostu niepowtarzalna.Kiedy wchodzę do księgarni mam ochotę wykupić cały sklep.Zapach nowej książki mmm.O książkach postaram się napisać coś więcej w którymś z następnych postów.Obecnie kończę czytać "Intruza" Stephanie Meyer.Te lipcowe dni to dobry czas na refleksje nad życiem,wyciszenie,podjęcie nowych celów,marzenia.W sumie co innego można robić.Właśnie w taki sposób wykorzystam ten czas.Podobno cały tydzień ma wyglądać właśnie w taki sposób.Szczerze nie liczę na lepszy sierpień, prognozy pogody zmieniają się co chwile, niestety na gorsze. Jako 6 letnia dziewczynka ubrałabym śliczne kalosze w kwiatki, do ręki wzięła parasol w grochy i poszłabym skakać w kałużach i błocie, niczym się nie przejmując.Plusk,plusk,plusk.Całkiem fajna zabawa.Chciałabym wrócić do dzieciństwa, żadnych problemów,obowiązków tylko zabawa i zabawa.
Wybacz,ale dzisiejszym postem nawet ja nie jestem zadowolona,więc jeśli Cie znudził nie obrażę się. Obiecuje poprawę ;)
![]() |
Subskrybuj:
Posty (Atom)







